IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ośnieżona Przełęcz

Go down 
AutorWiadomość
Ragnarr Blóðørn
Król
Król
avatar

Liczba postów : 222
Join date : 24/11/2016

Dane Postaci
Energia:
86/105  (86/105)

PisanieTemat: Ośnieżona Przełęcz   Sro Gru 07, 2016 9:42 pm




Wśród łańcuchu Prastarych Szczytów, w wyższych i niezbyt dobrze poznanych ich partiach można dostrzec przełęcz. Nie jest to zbyt przyjazny teren - wszędzie wokół panuje straszliwa zawieja, często w połączeniu ze śniegiem - to partnerstwo natury nie jednego konia zrzuciło w głąb znajdującej się nieopodal wyrwy, z której, z powodu jej głębokości, nikt nie wyjdzie żywy. Pamiętaj, by uważać na to, gdzie stąpasz - skuta lodem powierzchnia jest śliska i niezbyt sprzyja końskim kopytom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://andalusia.forumpolish.com
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 5:52 pm

Noya szedł wzdłuż wąskiej ścieżki tuż nad przepaścią. Kopyta stawiał ostrożnie, uważając by nie poślizgnąć się na niepewnej powierzchni. Nie chciał przecież runąć na pysk ku pewnej śmierci. Kiedy już tak sobie tu spacerował... Dlaczego do cholery nie wybrał jakiejś innej trasy? I gdzie on w ogóle zamierzał dotrzeć? Szczerze mówiąc, nie miał pewności. Od dłuższego już czasu szlajał się po krainie właściwie bez celu. Brakowało mu tego czegoś. A może raczej kogoś? Półka skalna stawała się coraz szersza, w końcu była na tyle rozległa, że ogier mógł przestać przyciskać się bokiem do ściany. Po chwili znalazł się na całkiem sporym spłachetku ziemi, przypominającym nieco małą polankę. Tyle, że bez lasu na około. W sumie trawa również była tu raczej marna, bardziej zaliczały się do niej rozrzucone tu i ówdzie kępki jakiegoś zielska, na tyle hardkorowego by rosnąć na takim zadupiu, praktycznie bez gleby. Mimo tych niedogodności znacznie spadało tu ryzyko gwałtownego upadku prosto w czarną otchłań. O, jak poetycko. Noyi w zupełności to wystarczało. Stanął sobie w bezpiecznej odległości, jednak na tyle blisko urwiska, by móc spoglądać w świat znajdujący się przed nim. Uniósł łeb i skierował wzrok na grupę kruków krążących nad rozpadliną. Krakanie ptaszysk, zwielokrotnione przez echo docierało do jego wrażliwych uszu z podwójną siłą. Pewnie coś zdechło. Noya z lubością oddawał się naturalistycznym rozmyślaniom. Przepadał za obserwowaniem właśnie tych zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 6:06 pm

Ravix maszerował w zupełnie przeciwną stronę. W końcu nie znajdował się na terenach stadnych, do którego nie należy. Czyli krótko mówiąc, jego osoba może być niemile widziana. Nic dziwnego, kto byłby zadowolony z tego, że jakiś intruz depcze ziemie na nieswoich terenach?
Zresztą. Nie podobały mu się te klimaty. Było zimno. W sumie to było zmartwienie drugorzędne, bardziej wkurzała go powierzchnia. Zamarznięta albo pokryta śniegiem. A nie od dziś wiadomo, że śnieg to zamarznięta woda, a on nie znosił być mokry od niej. Może podczas chodu moczył tylko nogi, ale co jeśli nagle wpadnie w jakąś zaspę? Najgorsze co może być. Dlatego też badał uważnie nogami dalszą część podłoża, a każdy jego krok był przemyślany. Tak samo było, gdy natrafił na ziemie pokrytą lodem.
Gdy najgorsze było za nim, jego krok był już spokojniejszy, a ostrożność mógł odstawić na bok. Natrafił na pewniejsze podłoże, po którym można było już normalnie chodzić. Mała polanka, czy coś w tym stylu. I wtem właśnie usłyszał dźwięk wydawany przez ptaki. Konkretnie krakanie. Musiały to być kruki. Uniósł głowę, rozglądając się. Dostrzegł właśnie wtedy ogiera, oddalonego od niego na kilka metrów. Zatrzymał się. Obserwował go badawczo. Nie podchodził, w końcu nie czuł takiej potrzeby, by podchodzić i mu przeszkadzać. Bo wyglądał na zapatrzonego. Może właśnie w te ptaki? Kto tam wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 7:11 pm

Spuścił z oczu padlinożerne stado, gdy w jego polu widzenia pojawił się inny, interesujący obiekt. Zastrzygł uszami na widok stojącego nieopodal obcego ogiera. Zwrócił się przodem w jego stronę z powodów obyczajowych, a także po to, by go sobie lepiej obejrzeć. Nieznajomy był całkiem spory i zagradzał swoją osobą dalszą część ścieżki, gdyby Noya miał dalej zamiar nią podążać. Na razie nie miał. Nakrapiana maść zlewała ogiera z otoczeniem, a uważne ślepia lustrowały sylwetkę karego. Nie pachniał jakoś szczególnie, a przynajmniej nie dał się zidentyfikować jako członek Inayyatu. Po prawdzie było to jedyne stado, którego woń Noya miał okazję zanalizować dokładniej i zarejestrować w pamięci.
Nie dostrzegał w nim zagrożenia, zdecydował się więc na przyjazne parsknięcie.
- Nie znamy się - stwierdzanie oczywistego faktu wcale nie było najgorszą opcją na początek znajomości. Przynajmniej oboje będą co do niego zgodni - Nazywam się Ichinoya.
Ogier przerzucił ciężar ciała na drugą stronę, czując, że lewe kopyto zdążyło mu już zdrętwieć. Powinien się rozruszać, trochę pobiegać. Kilka godzin wytężonej uwagi potrzebnej do przemierzania niebezpiecznych szlaków górskich mogło być męczące na płaszczyźnie psychicznej. Bardziej obciążone partie ciała również mogły na tym ucierpieć. Noya lubił być w dobrej kondycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 7:51 pm

I w końcu nieznajomy zainteresował się nim. Pierwszy raz w tej krainie spotkał ogiera. Ciekawe co z tego wyniknie. Miał nadzieje, że będzie spokojnie, bo dzisiaj nie miał ochoty na potyczki praktycznie o nic. Przecież nic mu nie zrobił, ba, nawet go nie zna, więc po co od razu się bić? Nawet nie ma o co dokładnie. Chyba, że on o czymś nie wie. Nie powinien przejmować się tym, że praktycznie zagradzał mu drogę. Gdyby chciał odejść, pozwoliłby mu na to. W końcu, nie będzie na siłę z nim rozmawiać.
Lecz kary postanowił się z nim zaznajomić. Uszy postawił leniwe na boki, nie wykazując jakichkolwiek emocji. Było mu naprawdę wszystko jedno, czy z nim zostanie czy też nie.
- Brawo za odkrycie - odparł ironicznie. Znaczy się to nie jest tak, że chciał mu powiedzieć na złość. On po prostu taki był i jeśli ma możliwość odpowiedzi w takim stylu, niestety ale ponosi go wtedy, po prostu nie może się powstrzymać.
- Na mnie mówią Ravix - przedstawił się po dłuższej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 8:04 pm

Noya zapewne wzruszyłby ramionami, gdyby tylko mógł. Nie czuł się w obowiązku rzucania samymi inteligentnymi, pełnymi mądrości pokoleń czy też odkrywczymi stwierdzeniami zawierającymi istotną treść. Nie na tym przecież pologał akt komunikacji. A przynajmniej nie tylko na tym.
Przekrzywił lekko łeb.
- Rodzice cię tak nazwali? - zwykle mówił to, co myślał. Imię było co najmniej oryginalne, aby nie powiedzieć dziwne. Mógłbym mówić do niego Rafał. Noya uśmiechnął się do własnych myśli.
Rzucił spojrzenie ponad głową Rafała. Kruki nie krążyły już wysoko nad ziemią, a nurkowały wgłąb przepaści. Krakanie ucichło.
- Ciekawe, jakie dogorywające stworzenie tam dopadły - rzucił licząc, że ogier podąży za jego spojrzeniem i zorientuje się, o czym mowa.
Tak, kruki budziły w Noyi ciepłe uczucia. Mimo że przy życiu utrzymywała je cudza śmierć, a ich uczty nie były najprzyjemniejszymi widokami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 8:15 pm

Ale nie mógł. W końcu nie wszystko konie potrafią. Tak samo nie mają brwi i wiele innych rzeczy. Lecz chyba nie jest tak źle, co nie?
- A czy to ważne kto mnie tak nazwał? Lepsze to niż być bezimiennym - stwierdził, spoglądając w zupełnie przeciwnym kierunku.
Cały on, często nie potrafił odpowiedzieć wprost na pytanie rozmówcy, tylko po prostu odpowiadał pytaniami, czy tak jakby zagadkami. Zabawy z tego raczej nie miał, jak taki gówniarz. Był sobą, a lepiej być sobą niż udawać kogoś innego. Chociaż gdy sytuacja wymaga, stara się do niej dopasować, by zwłaszcza on na tym nie ucierpiał. Czemu w ogóle miał takie imię? Czemu takie sobie wybrał? Nie miał pojęcia. Ale przyzwyczaił się do niego, więc raczej nie zmieni po raz kolejny. No może by się zastanowił nad tym, gdyby usłyszał jego myśli.
- Mnie wszystko jedno. Zwykłe stado kruków, nic więcej - stwierdził obojętnie.
Dla siwego były czymś wręcz przeciwnym. Były po prostu zwierzakami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 8:33 pm

Oczywiście, że niemożność wzruszania ramionami, czy też brak brwi i innych ważnych elementów umożliwiających ekspresję uczuć stanowiła ogromny mankament! Bo co innego pozostaje do robienia pomiędzy dialogami? Istnieje na szczęście kilka innych czynności, które można wykonać. Na przykład - skubanie trawy. Fascynujące! Nie?
- Kto więc, skoro nie rodzice? - zdecydował się podrążyć trochę temat. Nie był jeszcze pewien, czy go to interesuje, ale należy chociaż spróbować. Wiedza to potęga, mówili. I nadal mówią. Noya raczej rzadko poświęcał czas na refleksje dotyczące własnej przeszłości - nie uważał jej po prostu za interesującą. Chyba nigdy nie zastanawiał się nad genezą własnego imienia.

- To nie stado samo w sobie jest interesujące, ale to, co zżerają. Może to jakaś ważna persona? - podsunął półżartem. Teraz to traciło na znaczeniu, bo musiał by wychylić się bardzo mocno, żeby móc stwierdzić co padło ofiarą czarnych szpon tam, na dole. A zwyczajnie mu się nie chciało.

- Nie należysz do żadnego stada, prawda? - zmienił temat - Długo żyjesz tu sam?
Jako świeżo przybyły zastanawiał się, czy Rafał dobrze poznał tę krainę. Jego mina nie wyrażała zbytniego zachwytu dla śniegu i lodu stanowiącego słuszną część krajobrazu, może więc pochodził z innych stron?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 9:19 pm

Znaczy się dla Ravixa nie było to aż smutne, by mógł płakać po kątach jak to natura ograniczyła go w możliwości wyrażania emocji. Bo on jednak starał się wyrażać ich jak najmniej. Uznał, że najlepiej być po porostu obojętnym i nie angażować się z kimś emocjonalnie. W końcu wykorzystanie czyiś uczuć dla własnych celów nie było dobre. Więc lepiej po prostu stać na uboczu, by osiągnąć spokój.
- Owa wiedza na nic się tobie nie zda. Radzę darować temat - odparł oschle, jakby to dało mu do myślenia, żeby tego tematu po prostu nie kontynuował. Po prostu takim tonem głosu starał się go do tego zniechęcić.
Sam Ravix przeszłość wolał po prostu zignorować. Po co ma się nad nią pastwić. Czasu nie zmieni, więc lepiej sobie darować. Tak samo nie miał zamiaru nad nią płakać. W końcu nie zawsze było łatwo, były też ciężkie czasy, ale wolał puścić w niepamięć, pogodzić się z tym i żyć dalej. Bo tak jest najlepiej i tyle.
- Ja miałbym w dupie rozmyślanie nad tym kim tamta osoba była. Pewnie nawet ten trup zgodziłby się ze mną. W końcu nie żyje, po co się nad tym rozczulać? - stwierdził, rzucając jednak krótkie spojrzenie w stronę urwiska. Chociaż było to od zniechęcenia. A o podejściu to nawet nie myślał. Dość już się naoglądał trupów. Dla niego teraz wszystkie trupy wyglądają tak samo.
- Nie, nie znoszę tych cholernych zgrupowań - odparł szczerze. W końcu szczerość jest najważniejsza. Siwy kłamał tylko wtedy, gdy uznał to za lepsze rozwiązanie.
Śnieg i lód był dla niego po prostu czymś pospolitym zimą, więc nie zachwycał się nim zanadto. Zwykła zamarznięta woda. Nic więcej.
- Samotność to pojęcie względne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Pią Gru 30, 2016 11:17 pm

Emocje, jak on uwielbiał emocje! Bez nich byłby chyba tylko pusta skorupką wrzuconą bezdusznie do wielkiego morza. Nawet, jeśli dzięki rozumowi i logice nie dryfował by bezwładnie, co z tego, jeśli nie sprawiałoby to żadnej radości, ani żadnego zaangazowania w ogóle? Noya mógł stwierdzić, że praktycznie całe jego życie polegało na ucieczce przed nihilizmem i bezsensem egzystencji. A tą ucieczkę znajdował właśnie w emocjach, w celach, jakie sobie stawiał - w zaangażowaniu.
- W porządku - zastrzygł uszami - Skoro się upierasz.
Zamierzał uszanować wolę swego rozmówcy i faktycznie, zaniechał tematu. Za to konwersacja o krukach przeradzała się powoli w taką o życiu i egzystencji w ogóle i stawała się coraz bardziej intrygująca.
- O, są osoby, o których się pamięta. Mimo, że od lat gryzą piach - zauważył i można było uznać to za inteligentne, pełne mądrości pokoleń czy też odkrywcze stwierdzenie na dziś - Sam jedną takową znałem - dodał.
Nie mógł się powstrzymać przed spojrzeniem w przepaść po raz kolejny. Chociaż masywna sylwetka Rafała przysłaniała mu większość widoku i i tak nie zaobserwował wiele. Niebo pochmurniało, chyba zbiera się na burzę.
- Ja z kolei lubię towarzystwo. Chociaż, jak widać, można je spotkać nie tylko w stadzie - przyznał - Nie zdążyłem jeszcze zapoznac się z członkami Inayyatu. Ani niczego innego, mówiąc szczerze. Można powiedzieć, że jesteś moim pierwszym - uśmiechnął się diabolicznie.
Firnament przybierał coraz ciemniejsze barwy, chmury kłebiły się coraz zagorzalej. Wiatr uderzył gwałtownie pokonując ochronę jaką do tej pory stanowiło górskie zbocze. Grzywa ogiera zatańczyła dziko i wyglądała teraz jeszcze bardziej nieokiełznanie niż zwykle. Jasne pasma powpadały mu do oczu. Potrząsnął łbem by odrzucić je z powrotem do tyłu.
- Eh, nie to miałem na myśli. "Tu" to słowo klucz - wyjaśnił, bo przyszło mu do głowy, że Rafał mógł poczuć się nieco urażony własną interpretacją jego pytania - Pewnie znasz Andalusię lepiej niż ja. Cóż, to niemal pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Sob Gru 31, 2016 3:51 pm

Natomiast życie siwego było bardzo burzliwe. Wiele przeżył, wiele zobaczył i wiele wysłuchał. Chociaż nadal nie był przekonany, że wszystko wie. Bo miał świadomość, że pewnie jeszcze nie raz życie go czymś zaskoczy. W życiu nie da się wszystkiego przeżyć. Trzeba wtedy nieśmiertelności, aby tego dokonać.
- W końcu imię jest mało istotne. Jest tylko po to aby mieć jak zwracać się do danego kogoś - odparł. Więcej nie ciągnął tego tematu, bo jeszcze tamten by się rozmyślił i znów nalegałby na wyjaśnienia.
- Ale nie będę się zastanawiał nad losem nieznanej mi osoby. Matka, ojciec. Dobrze, zrozumiem, ale nad obcym nie będę płakał, tym bardziej przeżywał przez nią żałobę - odparł jakby był z lekka zirytowany.
Ciemne chmury były ostatnią rzeczą, którą chciałby dzisiaj zobaczyć. Spoglądał na nie przez chwilę. Parsknął niezadowolony. Pewnie będzie padać. Deszcz, śnieg, grad. Nie miało to dla niego różnicy. Po prostu było to cholerstwo w czystej postaci. Oczywiście rozumiał, że bez tego rośliny nie będą miały jak żyć, ale i tak nie znosił tej pogody. Gardził ją. Najchętniej by przejął nad nią stery i by pozwalał padać, gdy po prostu jest w ciepłym schronie.
- Nie będę kłamał. Stado które nazywasz "Swoim stadem" nie specjalnie mnie interesuje, więc daruj sobie wielkie opowieści o nich - wyjaśnił, znów rzucają na niego spojrzenie - Tak dla jasności, byś wiedział.
Cały on. Po prostu gardził takimi zgrupowaniami. Nie podobał mu się po prostu system i tyle.
- Głupiś, nie, nie znam jej. Dopiero co tu przyszedłem. Po czym niby wnioskujesz, że znam całą tą Andalusię?- spytał zdziwiony.
Ale przynajmniej zyskał na jego odpowiedzi. Ma teraz świadomość jak nazywa się kraina, w której się znajduję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noya
Zwykły Rumak
Zwykły Rumak
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 29/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Sob Gru 31, 2016 4:27 pm

Słuchał z lekkim rozbaiwniem odpowiedzi Rafała. Chyba miały zakończyć temat. Ogier co jakiś czas popadał w milczenie, jakby rozważał jakieś bardzo istotne kwestie dotyczące wszechświata, życia i śmierci. Tymczasem Noya zastanawiał się, co zje na obiad. Czy konie w ogóle jedzą obiady? Ta kwestia znów do niego powróciła. Jako zwierzęta roślinożerne, konie z reguły spędzały całe swoje życie na... jedzeniu. To taki jeden wielki, niekończący się obiad. Do tego niezbyt urozmaicony. Co mamy w menu? Trawa. Ewentualnie sucha trawa. Polecamy również danie dnia - Bardzo Smaczna Trawa. Ciemny ogier mehnął pod nosem na tę przykrą prozę życia. Każdy przecież chciałby robić coś więcej! Być kimś więcej!
- Szkoda. Czasem można uczyć się na cudzych błędach, nie tylko na swoich - polemizował, bo przecież nie do końca zgadzał się z Rafałem - I nie denerwuj się tak - dorzucił, widząc jego poirytowanie.
Trochę rozczarował go ten sceptyzm ze strony rozmówcy. Skoro Rafał był uprzedzony, chętnie poznał by powody do tego uprzedzenia. Raczej nie mógłby ich zanegować, bo o panujących w krainie realiach i polityce wiedział tyle co o zaparzaniu herbaty, na ten przykład.
- Zgadywałem - odparł dość obojętnie. Założył tak, poniewać bardzo ciężko byłoby mieć mniejszą wiedzę na ten temat niż posiadał on sam - Liczyłem raczej, że wiesz więcej niż nie wiem ja - uzupełnił trochę pokrętnie.
Pierwsza kropla zwiastująca nadchodzącą burzę kapnęła mu na nos. Strzepnął ją delikatnym ruchem głowy. Chyba trzeba będzie pomyśleć o zakończeniu tego przyjemnego spotkania i ruszyć na poszukiwanie jakiejś kryjówki przed deszczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ravix
Samotnik
Samotnik
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/12/2016

PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   Wto Sty 03, 2017 3:16 pm

Rafał. Niezłe mu przezwisko naprawdę wymyślił. Ale lepiej, aby sam Ravix nie miał pojęcia jak tamten go nazywa. Niby niewinna ksywka, lecz mogła być dla niego obraźliwa. W końcu może nienawidzić takich niepoważnych pseudonimów. A ten według niego na pewno by do nich należał.
A co do "końskich obiadów" kary nie musi się tylko ograniczać do trawy. Zawsze można wpaść do czyjegoś sadu i nakraść jabłek. Jabłka też są dobre i koń może jeść. Albo marchewki. Inne warzywa pewnie też znajdą się w menu.
- Ja jestem przekonany, że bardziej owocne byłaby nauka na własnych błędach niż cudzych. Na cudzych jesteś tylko obserwatorem, a własne odczuwasz. Wtedy po prostu wiesz, że nie chcesz odczuć tej porażki przy błędzie, więc robisz wszystko, by nie dopuścić do powtórki z rozrywki. - wyjaśnił spokojnie, powoli, nie spiesząc się z wypowiadaniem dłuższej wypowiedzi. W końcu nikt ich nie goni, mogą gadać długo. Chyba, że karemu się koniecznie spieszy. - Po prostu taka moja natura. Da się przyzwyczaić.
On o zarządzaniu w stadach trochę wiedział. W każdym razie w takowym był. I w jego przypadku nie zabłysnęło to stado. Męczył się w nim i w polityce, jaka panowała. Gdyby drugi raz miał wybierać między zostaniem, a opuszczeniem tego stada, po raz kolejny zrobiłby to drugie. Bez żadnego wahania. W końcu po co ma się męczyć?
- Pamiętaj, że często pozory mylą. Może i na takiego mogę wyglądać, lecz, jak widzisz, sprawa ma się zupełnie inaczej. - stwierdził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ośnieżona Przełęcz   

Powrót do góry Go down
 
Ośnieżona Przełęcz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Śnieżna Księżniczka
» Rzuć we mnie śnieżką, a pożałujesz Creed!
» Śnieżna Kraina za lasem
» Szafa Nieśmiałka - pub
» ,,Na ostrych krawędziach decyzji można się nieźle poślizgnąć. ''

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Andalusia  :: Terytoria Indariyi :: Prastare Szczyty-
Skocz do: